Jak się spotykać

Poniższy tekst pochodzi z książki pt. Podstawowe lekcje na temat służby.

 

Jak się spotykać

Wersety biblijne: Mt 18:20; Dz 2:1; 14:27; 20:7; 1 Kor 14:19, 23a, 25b–26; 11:17; Hbr 10:25.

Musimy uczyć innych tego, że pod terminem „służba” nie mamy na myśli nabożeństw, jakie w niedzielny poranek odprawia się w denominacjach*. Słowo „służba” uległo zubożeniu nie tylko w chrześcijaństwie, lecz w jakimś stopniu także u nas. Pod słowem tym możemy mieć na myśli grupy związane z różnymi służbami w życiu kościoła lub służbę w biurze kościoła. W Nowym Testamencie greckie słowo „służba” oznacza w rzeczywistości posługę. Usługiwać to służyć czymś ludziom. Jeśli służymy, lecz niczym nie usługujemy, jest to niewłaściwe.

W Nowym Testamencie służba czy też posługa to szafarstwo (1 Kor 9:17; Ef 3:2; Kol 1:25). Szafarz zawsze służy czymś innym ludziom. Dobrym przykładem są stewardessy w samolotach. Na pokładzie samolotu służą one podróżnym, podając im jedzenie, napoje, koce, poduszki albo coś do czytania. Służą czymś, czyli czymś im usługują. Kelner w restauracji to również dobry przykład kogoś, kto służy czymś innym ludziom. Musimy jasno przedstawić świętym tę sprawę. Służyć to nie tylko sprzątać salę spotkań. Służba to posługa.

W Nowym Testamencie mamy do czynienia tylko z jedną posługą (2 Kor 4:1). Dopóki usługujemy Chrystusem zgodnie z nauczaniem apostołów (Dz 2:42), nauczaniem o Bożej nowotestamentowej ekonomii (1 Tm 1:3–4), dopóty znajdujemy się w tej jednej posłudze. Ta jedna posługa to usługiwanie innym ludziom Chrystusem, prowadzące do powstania i zbudowania kościoła, Ciała Chrystusa. Gdy to zobaczymy, uświadomimy sobie, że słowa „posługa” nie tłumaczy się dziś ani nie używa w sposób właściwy. Musimy powrócić do nieskażonego znaczenia tego nowotestamentowego słowa i uzyskać jasną wizję nowotestamentowej posługi.

Jeśli chodzi o kwestię służby, powinniśmy przede wszystkim pomóc świętym w tym, jak się spotykać. Nie sądzę, by wielu chrześcijan uważało spotykanie się za służbę. Spotkanie to posługa. Spotkanie to służba. Pierwszą służbą, jaką musimy pełnić wobec Boga zaraz po tym, jak zostaniemy zbawieni, jest spotykanie się. Jeśli nie przyszliście dotąd na spotkanie ze świętymi, to nie rozpoczęliście jeszcze swojej posługi. Pierwsze uczestnictwo w spotkaniu kościoła zapoczątkowało waszą służbę, ponieważ na spotkaniach oddajemy Bogu cześć, a na tym właśnie polega służba. Na naszych spotkaniach oddajemy Bogu cześć i służymy Mu, jak również wychwalamy Go i Mu dziękujemy.

Na spotkaniach bardzo istotne jest to, abyśmy ofiarowali Bogu Chrystusa. W chwili naszego nawrócenia Bóg dał nam w darze swego Syna. Zaraz po zbawieniu przychodzimy i oddajemy Bogu cześć na spotkaniach, żeby złożyć Ojcu Boży dar, Chrystusa. Oto dar, który składamy Bogu. Gdy zostaliśmy zbawieni, staliśmy się synami Bożymi. Teraz musimy służyć Bogu, przychodzić na spotkania i ofiarowywać Bogu Chrystusa jako wyjątkowy dar, który dał nam Bóg Ojciec. Posługa, jaką pełnimy wobec Boga, polega na usługiwaniu Mu Chrystusem.

W świetle typu przedstawionego w Starym Testamencie kapłani usługiwali Bogu ofiarami. Składali Mu ofiary całopalne, ofiary pokarmu i ofiary czyniące pokój. Usługiwali nimi Bogu, aby uzyskał On zaspokojenie. To najwznioślejsza służba. Szkoda, że brakuje nam, chrześcijanom, takiego zrozumienia. Nigdy byśmy nie pomyśleli, że przyjście na spotkanie i ofiarowanie Bogu Chrystusa jest naszą najwznioślejszą służbą.

W starożytności wszyscy Izraelici gromadzili się razem trzy razy w roku, by oddać Bogu cześć (Pwt 16:16). Pierwszą rzeczą, jaką robili, było przyniesienie całej obfitej nadwyżki płodów dobrej ziemi i ofiarowanie jej Bogu dla Jego zaspokojenia. Była to najwznioślejsza służba, jaką pełnili wobec Boga. Typ ten musi się wypełnić dzisiaj wśród nas w Nowym Testamencie. Nasze zbawienie było naszą Paschą. Teraz, gdy już otrzymaliśmy Boże zbawienie, w którym Chrystus jest naszą Paschą, musimy ofiarować Go Bogu. Ofiarowanie Bogu Chrystusa jest naszą służbą. Im więcej będziemy to podkreślali, tym lepiej. Mało kto by pomyślał, że spotykamy się po to, by służyć Bogu i że nasza służba jest naszą posługą. Spotykać się to służyć, usługiwać.

I. Kościół zgromadzeniem, zbieraniem się, wywołanych

Zrozumienie ważności spotkań i tego, jak się spotykać, opiera się na ujrzeniu, że w najbardziej podstawowym sensie kościół jest zgromadzeniem, zbieraniem się, wywołanych. Termin „kościół” w języku greckim (ekklesia) oznacza zwołane zgromadzenie. W starożytności, gdy miasto zwoływało w określonym celu swoich obywateli, nazywano to zawsze ekklesią; było to zgromadzenie, zebranie się, wywołanych. Biblia w odniesieniu do kościoła używa słowa ekklesia, ponieważ słowo to odpowiada temu, co znaczy kościół. Kościół to zbieranie się Bożych wywołanych. Wywołano nas ze świata, więc się razem zbieramy. Ilekroć się razem zbieramy, zebranie to jest kościołem.

Należy wskazać, że Pan Jezus mówił w Ewangeliach o kościele dwukrotnie: raz w Ewangelii Mateusza 16:18 w nawiązaniu do kościoła powszechnego i drugi raz w wersecie 18:17 tej samej księgi w nawiązaniu do kościoła miejscowego. Wzmianka Pana Jezusa o kościele w Ewangelii Mateusza 18:17 odnosiła się do wymiaru miejscowego i wskazywała na spotykanie się. W wersecie 20 Pan rzekł: „Bo gdzie są dwaj lub trzej zebrani w moje imię, tam Ja jestem pośród nich”. Gdy Pan Jezus mówił o kościele w wymiarze miejscowym, wskazywał na potrzebę zbierania się, spotykania. Jeśli mamy mieć Pańską obecność, z pewnością musimy się razem spotykać.

II. Spotykać się to oddawać Bogu cześć i Mu służyć

Mówiliśmy już, że spotykać się to oddawać Bogu cześć i Mu służyć. Musimy jednak stale podkreślać, że gdy wierzący nie przychodzi na spotkania z kościołem, oznacza to, że nie oddaje Bogu czci ani nie służy Mu we właściwy sposób.

III. Spotykać się to usługiwać innym ludziom Chrystusem

Spotykać się to usługiwać innym ludziom Chrystusem. To bardzo istotne. Większość chrześcijan wyznaje pogląd, że przychodzenie na spotkania wiąże się z uzyskaniem dla siebie jakiejś pomocy. Nie mają oni takiego wrażenia, przez myśl im to nie przejdzie ani nie mają pojęcia o tym, że muszą usługiwać innym ludziom Chrystusem. Każdy wierzący powinien mieć coś z Chrystusa. Dlatego gdy przychodzimy na spotkanie, robimy to po to, by dzielić się z innymi Chrystusem, usługiwać im Nim za pomocą bądź to modlitwy, bądź świadectwa, bądź też słów w formie krótkiego poselstwa. Zawsze musimy przygotować się do tego, by na spotkaniu usłużyć Chrystusem. Musimy więcej na ten temat mówić, by wywarło to wrażenie na młodzieży i nowych wierzących w naszym gronie. Niewłaściwe koncepcje, które mają oni na ten temat, wymagają skorygowania.

My sami także nasiąknęliśmy niewłaściwymi naukami. Dlatego nie mamy poczucia deficytu, kiedy przychodzimy na spotkanie i nie usługujemy innym ludziom Chrystusem. W świetle starotestamentowego typu Bóg zakazał swojemu ludowi przychodzić na spotkanie z pustymi rękoma (Pwt 16:16). Gdy przychodzisz na spotkanie, musisz mieć coś do ofiarowania. Gdyby kapłan w Starym Testamencie nie ofiarował niczego na ołtarzu, nigdy nie mógłby wejść do przybytku. Jeśli nie będziemy mieli nic do ofiarowania Bogu, nigdy nie będziemy mogli wejść do przybytku. Jest to zatem warunek konieczny. Jeśli niczego Bogu nie ofiarowaliśmy, a próbujemy wejść w Bożą obecność, to jest to wielki deficyt.

IV. Spotykać się to budować kościół

Musimy również zobaczyć, że spotykać się to budować kościół (1 Kor 14:26). W czternastym rozdziale Pierwszego Listu do Koryntian czytamy, że na spotkaniu najlepiej jest prorokować (w. 31), ponieważ prorokowanie buduje kościół (w. 4b). Mówi to nam wyraźnie, że gdy przychodzimy na spotkanie, budujemy kościół. Spotykanie się jest służbą — to służba, posługa budowania.

W tym, czym się dzielimy, więcej czasu musimy poświęcić na podkreślenie jednego: że kościół musi budować każdy święty. W świetle Listu do Efezjan 4:16 Ciało Chrystusa budowane jest nie tylko poprzez każdy staw obfitego zaopatrzenia, lecz także poprzez działanie w swojej mierze każdej jednej części. Wynika stąd, że każdy święty musi uczestniczyć w budowaniu Ciała. Realizujemy to głównie dzięki przychodzeniu na spotkania. Spotykanie się to sposób na budowanie kościoła.

Każdy uczestnik spotkania musi być budowniczym, który wykonuje dzieło budowania. Zastanówmy się jednak nad naszą obecną sytuacją. Sporo świętych nic nie robi na spotkaniach. Siedzą tylko i oczekują, że coś otrzymają. Gdyby natomiast wszyscy święci ćwiczyli się w tym, by budować spotkanie, z pewnością spotkanie takie byłoby mocne, obfite i wzniosłe. Załóżmy, że ani jeden święty nie funkcjonuje na spotkaniu, tylko każdy przychodzi i siedzi w milczeniu. Spotkanie takie będzie spotkaniem najniższych lotów, najuboższym, na którym nie będzie nic. Im częściej będziemy otwierali usta, by przemawiać dla Pana, tym więcej dokona się dzieła budowania. Im więcej wszyscy będziemy ćwiczyli się w tym, by wypowiadać Chrystusa na spotkaniach, tym będą one bogatsze, wznioślejsze i żywsze. Musimy zachęcać wszystkich świętych do usługiwania, służby, dla budowania kościoła (1 Kor 14:3–5).

V. Jak się spotykać

A. W imię Pana

W Ewangelii Mateusza 18:20 Pan powiedział: „Bo gdzie są dwaj lub trzej zebrani w moje imię, tam Ja jestem pośród nich”. Zauważmy, że według tekstu greckiego wierzący nie są zebrani w Pańskim imieniu, lecz w Pańskie imię. Ilekroć przychodzimy na spotkanie, musimy wyjść ze swojego „ja”, ze świata, domu, rodziny, pracy, z interesów, które prowadzimy, ze swojej szkoły i wszystkiego, co nie jest Chrystusem. Musimy wejść w Jego imię. W Nowym Testamencie imię Pana oznacza Jego osobę. Gdy zbieramy się w Jego imię, zbieramy się w Jego osobę. Musimy wyjść z wielu różnych rzeczy i wejść w samego Pana.

B. Poprzez ćwiczenie swojego ducha

Gdy się spotykamy, zawsze powinniśmy ćwiczyć swojego ducha. Wskazuje na to Pierwszy List do Koryntian 14:32, gdzie czytamy: „A duchy proroków są poddane prorokom”. Na spotkaniach nie musimy tak bardzo ćwiczyć emocji ani umysłu. To, czego naprawdę nam potrzeba, to ćwiczenia swojego ducha.

C. Z doświadczeniem Chrystusa

Powinniśmy przychodzić na spotkania kościoła z doświadczeniem Chrystusa. Nowy Testament nie mówi za dużo o tym, co powinniśmy przynieść na spotkanie; opiera się za to na obrazach ukazanych w Starym Testamencie. Tam na każde zebranie się Bożego ludu, zarządzone przez Boga w miejscu przez Niego wybranym lud miał przynieść obfitą nadwyżkę, uzyskaną z dobrej ziemi, i ofiarować ją Bogu. Bóg nakazał Izraelitom nie przychodzić z pustymi rękoma. Musieli oni przynieść obfitą nadwyżkę uzyskaną z dobrej ziemi, która w formie typu przedstawia Chrystusa. Obfite płody z tej obfitej nadwyżki stanowią typ, obrazujący doświadczanie przez nas Chrystusa i radowanie się Nim. Dlatego musimy przychodzić na spotkanie z doświadczeniami Chrystusa.

To, jak treściwe i wzniosłe będzie spotkanie, zależy całkowicie od tego, ile doświadczyliśmy Chrystusa. Musimy przychodzić na spotkania nie z Chrystusem obiektywnym, doktrynalnym, lecz z Chrystusem subiektywnym, osobistym, takim, którego doświadczyliśmy. Wielu chrześcijan w codziennym postępowaniu w ogóle nie doświadcza Chrystusa; dlatego gdy się oni razem schodzą, nie mają niczego z Niego, czym mogliby sobie nawzajem usłużyć. W Pańskim odzyskiwaniu jednak powinno być zupełnie inaczej. Co dzień powinniśmy mieć jakieś doświadczenia Chrystusa. Wówczas coś się w naszej istocie nagromadzi i będziemy mieli coś z Chrystusa, czym będziemy mogli usłużyć innym i czego będziemy mogli im udzielić. Wchodzić w imię Pana, ćwiczyć swojego ducha i ofiarowywać Chrystusa, którego doświadczyliśmy — to podstawowe sposoby, jak się razem schodzić.

D. Usługując Chrystusem

Jeśli będziecie wchodzili w osobę Chrystusa, ćwiczyli swojego ducha i doświadczali Chrystusa, to gdy otworzycie usta — czy to proponując hymn, czy się modląc, oddając Panu chwałę, składając świadectwo, czytając jakiś fragment ze Słowa bądź wygłaszając krótkie poselstwo — usłużycie Chrystusem. Chrystus z was wyjdzie. Oto posługa i najwznioślejsza służba. Staniecie się szafarzami, którzy będą służyli innym ludziom Chrystusem. Staniecie się boskimi kelnerami lub kelnerkami, stale gotowymi do tego, by usłużyć gościom czymś z Chrystusa.

E. Poprzez prorokowanie

W czternastym rozdziale Pierwszego Listu do Koryntian czytamy, że gdy schodzimy się razem, wszyscy możemy prorokować, jeden po drugim (w. 31) oraz że takie prorokowanie buduje kościół (w. 4b). W czwartym rozdziale Księgi Wyjścia Mojżesz powiedział Panu, że nie jest dobrym mówcą (w. 10). Wówczas Pan dał mu Aarona, żeby ten był jego współpracownikiem. Powiedział Mojżeszowi o Aaronie: „Ty będziesz mówił do niego i włożysz słowa w usta jego, a Ja będę z ustami twoimi i z ustami jego i pouczę was, co macie czynić” (w. 15). Gdy Mojżesz miał coś powiedzieć swojemu bratu Aaronowi i włożyć słowa w jego usta, Bóg miał być z ustami Mojżesza i z ustami Aarona. Następnie Pan oznajmił Mojżeszowi: „On będzie mówił za ciebie do ludu” (w. 16). Aaron miał być rzecznikiem Mojżesza. W Księdze Wyjścia 7:1 Pan rzekł do Mojżesza: „Oto ustanawiam cię bogiem dla faraona, a brat twój Aaron będzie twoim prorokiem”. Oznacza to, że Aaron miał mówić za, czy też dla, Mojżesza. Prorok jest rzecznikiem. Podstawowe znaczenie słowa „prorokować” to mówić dla kogoś. W sensie nowotestamentowym prorokowanie to przemawianie dla Chrystusa. Korzystając z wersetu 14:31 Pierwszego Listu do Koryntian, musimy wywrzeć na świętych wrażenie, że na spotkaniach kościoła wszyscy możemy prorokować, jeden po drugim.

F. Bez podziałów

W Pierwszym Liście do Koryntian 11:17–18 apostoł Paweł mówi: „Ale daję wam ten nakaz i nie pochwalam was, ponieważ schodzicie się razem nie ku lepszemu, lecz ku gorszemu. Po pierwsze bowiem, słyszę, że gdy schodzicie się razem w kościele, istnieją wśród was podziały; i w jakąś część tego wierzę”. Paweł oznajmił koryntianom, że ich spotykanie się nie przynosi korzyści, lecz stratę, ponieważ ich spotkaniom towarzyszą podziały. Dlatego spotykając się, musimy trzymać się z dala od wszelkich podziałów. Nie powinniśmy uczestniczyć w żadnym spotkaniu, któremu towarzyszy podział.

W świetle typu ukazanego w Starym Testamencie dzieci Izraela musiały schodzić się razem w jednym jedynym miejscu, które zachowywało je wszystkie w jedności. Gdy zbierały się razem w zgodzie z Bożym sposobem, odbywało się to w jedności, a także tę jedność chroniło. W starożytności jedność wśród dzieci Izraela chronił sposób, w jaki się zbierały. Stawiały się one przed Panem trzy razy w roku w miejscu wybranym przez Boga, by zebrać się razem w jedno. Dopóki będą istnieć wśród nas podziały, dopóty będzie to nam przynosiło stratę, a nie korzyść.

Treść tej lekcji powinna wystarczyć świętym do uzyskania wyraźnego spojrzenia na to, jak się spotykać. Zapamiętajmy to, co stanowi sedno tej lekcji: spotykać się to służyć, usługiwać.

Witness Lee, Podstawowe lekcje na temat służby, rozdz. 1.

© 2022 Living Stream Ministry